Koperta z Zielonej Sali
Podczas kameralnej aukcji charytatywnej znika koperta z gotówką przeznaczoną na remont świetlicy, a prowadzący zostaje znaleziony zamknięty w magazynku za Zieloną Salą. Sprawa wygląda jak przypadkowy chaos po licytacji, ale trzy proste ślady pokazują, kto wykorzystał zamieszanie przy ekspresie do kawy.
Opis sprawy i zasady śledztwa
Dom Kultury przy Rynku nie był miejscem wielkich skandali. Odbywały się tam lekcje tańca, zebrania osiedlowe i małe aukcje, na których ludzie kupowali domowe ciasta, stare książki albo obrazki malowane przez dzieci. Tego wieczoru zbierano pieniądze na remont świetlicy, więc atmosfera była bardziej rodzinna niż elegancka. Prowadzący aukcję, Filip Rataj, pilnował koperty z gotówką jak czegoś znacznie cenniejszego niż zwykły plik banknotów, bo wiedział, że po poprzedniej zbiórce część osób oskarżała organizatorów o bałagan w rozliczeniach. Alicja Wrona chciała wyglądać na główną sponsorkę wydarzenia, choć wpłaciła niewiele i bała się kompromitacji. Tomasz Berek pomagał przy fantach, ale potajemnie odłożył dla siebie mały zegarek z licytacji. Igor Sawicki, wolontariusz z recepcji, widział dużo, lecz najczęściej tylko kątem oka, między wieszakami w szatni i gośćmi proszącymi o numerek. Marta Lech przygotowywała catering, nosiła tace, znała układ kuchni i korytarza, a przy okazji słyszała, jak Filip mówił o numerze koperty i planowanym rozliczeniu. Gdy po przerwie znaleziono Filipa zamkniętego w magazynku krzeseł, a koperta zniknęła, każdy miał jakąś małą rzecz do ukrycia. Sprawa nie wymagała wielkiej teorii spisku. Wystarczyło zauważyć, że ktoś użył automatycznego ekspresu jako alibi, zostawił na kluczu ślad deseru, który nie powinien znaleźć się poza kuchnią, i wiedział o kopercie trochę za wcześnie.
To interaktywna sprawa z kategorii tajemnica o poziomie trudności łatwa. Przeanalizuj akta, porównaj zeznania i chronologię wydarzeń, a następnie wskaż rozwiązanie wynikające z faktów. Opis nie ujawnia winnego ani kluczowego tropu.