Kawa Dla Nieobecnego
W redakcji lokalnego portalu informacyjnego umiera redaktor naczelny Paweł Goraj tuż przed publikacją materiału kompromitującego kilka osób z zespołu. Śmierć początkowo wygląda jak przypadkowe zatrucie kawą, ale sprawcę ujawnia dopiero połączenie harmonogramu dyżurów, śladów przy ekspresie i tego, kto próbował skierować uwagę na cudzy sekret.
Redakcja portalu Miasto24 mieściła się na jednym piętrze starej kamienicy i od miesięcy żyła w atmosferze pośpiechu, długów oraz wzajemnych pretensji. Paweł Goraj, redaktor naczelny, przygotowywał tekst o nieprawidłowościach w finansach lokalnych firm, ale w ostatniej chwili zaczął dopisywać do niego wątki dotyczące własnej redakcji. Ewelina Brant, szefowa reklamy, bała się ujawnienia romansu z Pawłem i usunięcia wiadomości z telefonu. Marek Jurek, reporter miejski, sprzedawał konkurencji tematy materiałów przed publikacją. Sara Wolska, korektorka, ukrywała leki nasenne, bo nie chciała, żeby zespół uznał ją za osobę niestabilną. Konrad Lis, administrator strony, miał najwięcej do stracenia: przez fałszywe faktury za hosting wyprowadzał pieniądze z budżetu portalu. O 16:24 Paweł osunął się na podłogę w gabinecie. Obok stał jego kubek z niedopitą kawą. W tym samym czasie strona portalu była po awarii, ekspres wyświetlał komunikat o odkamienianiu, a większość zespołu kłóciła się o opóźnioną publikację. Pierwsze podejrzenie padło na Sarę, potem na Marka i Ewelinę, bo każdy z nich miał sekret, który wyglądał jak gotowy motyw. Dopiero oddzielenie zwykłych zbiegów okoliczności od prawdziwych śladów pokazało, kto znał zarówno system strony, jak i prywatne słabości współpracowników.