Depesza z Pustego Konsulatu
W opuszczonym skrzydle dawnego konsulatu zostaje znaleziony martwy szyfrant, a z metalowej kasety znika depesza oznaczona kryptonimem Kobalt. System ochrony pokazuje poprawny nocny obchód, lecz jedna kontrolka przez sześć minut świeci dla nikogo. Sprawcę wskazuje dopiero połączenie automatycznego backupu monitoringu, błękitnego tuszu z pieczęci, notatki ofiary i zbyt wczesnej wiedzy o kopercie z podwójną pieczęcią.
Opis sprawy i zasady śledztwa
Dawny konsulat przy ulicy Kalinowej od lat stał formalnie pusty, choć nikt rozsądny nie wierzył, że budynek naprawdę przestał mieć znaczenie. W piwnicach wciąż działały stare korytka kablowe, w archiwum leżały zamknięte kasety z depeszami, a na ścianach wisiały flagi państw, które zdążyły zmienić granice, nazwy i sojusze. Komisja historyczna miała następnego dnia przejąć część dokumentów, w tym kopertę oznaczoną kryptonimem Kobalt. Oficjalnie była to zwykła depesza z końca lat osiemdziesiątych, nieoficjalnie lista nazwisk ludzi, którzy po transformacji zbudowali kariery na dawnych układach. Julian Orda, emerytowany szyfrant, wrócił do konsulatu na jedną noc, żeby uporządkować oznaczenia i sprawdzić, czy dokument nie został podmieniony. Alicja Kord, administratorka komisji, szukała prywatnych listów ojca, bo bała się, że jego nazwisko znajdzie się w aktach. Mira Lenart, tłumaczka, wcześniej przekazała dziennikarzowi fragment innego dokumentu i panikowała na widok każdego pytania o depesze. Seweryn Małek, historyk, chodził po piwnicach z mapą, bo tropił legendę o tajnym kablu łączności. Tomasz Ryl, nocny ochroniarz i były funkcjonariusz placówki, znał jednak zarówno stary system obchodów, jak i nową procedurę przekazania akt. Dla innych Kobalt był historyczną ciekawostką, dla niego towarem, który można było sprzedać ostatni raz, zanim trafi do publicznego rejestru. Gdy Julian został znaleziony martwy przy Archiwum Depesz, każdy sekret wyglądał jak możliwy motyw zdrady. Prawdziwa odpowiedź kryła się jednak nie w politycznej przeszłości podejrzanych, lecz w sześciu minutach automatycznego backupu, błękitnym tuszu na nożu do listów i człowieku, który wiedział o podwójnej pieczęci, zanim ktokolwiek powinien ją zobaczyć.
To interaktywna sprawa z kategorii szpiegostwo o poziomie trudności ekspercka. Przeanalizuj akta, porównaj zeznania i chronologię wydarzeń, a następnie wskaż rozwiązanie wynikające z faktów. Opis nie ujawnia winnego ani kluczowego tropu.